Lepšaje zaŭtra – siońnia!
Skazaŭšy, što ja lublu e-knižki, ja skazaŭ by zamała. Ja nasamreč nia baču sensu ŭ marnavańni pryrody na analagavyja vydańni ŭ naš čas. Heta datyčyć nia tolki knižak, ale j muzyki, ci papiarovych fotak. Na maju dumku, analagavyja vydańni ŭ vypadku litaratury, presy, muzyčnych dyskaŭ, ci „drukavanyja” fotazdymki pavinny być dastupnyja (z uvahi na košty!) tolki dla abmiežavanaha koła VIELMI bahatych ekscentrykaŭ. Chaj jany płaciać za svaju słabaść da staryny. A astatnija ścipleńka buduć čytać na manitorach.
Siońnia mnie chaciełasia b napisać pra adnu z tych aplikacyjaŭ, jakija — pobač z elektronnymi fanatekami (zvanymi jašče muzyčnymi kambajnami), ci elektronnymi fotaalbomami pavinny być u kožnaha cyvilizavanaha čałavieka – elektronnaja biblijateka.
Lepšaje zaŭtra ŭžo nastała. Sustrakajcie CALIBRE, jakaja dazvolić vam uparadkavać ułasny knihazbor, i mieć usiu biblijateku litaralna pad rukoj.
P.S. Vy budziecie śmiajacca, ale hety dopis stvorany biez užyćcia klavijatury. Ad ruki.
Z manitora čytać – a dzie potym novyja vočy kupić? Voś e-booki na bazie E-Ink – heta da.
booxter
November 5, 2009 at 9:25 am
Nu, miarkujučy pa chutkaści raźvićcia hetaj technalogii, e-ink chutka stanie normaj žyćcia. Tak što biblijateku možna pačynać paradkavać užo siońnia.
Aleksander
November 5, 2009 at 12:41 pm
Usio ž taki 95% majoj papiarovaj biblijateki nie isnuje ŭ elektronnym varyjancie. Nie skanavać ža mnie ŭsio, što ja čytaju? A E-Ink jak technalohija nasamreč užo siahnuła dastatkovaj dastupnaści dla useraŭ, kab stać mainstreamam dla publiki, jakaja naohuł čytaje, bo košt takoj pryłady možna paraŭnoŭvać z 3-4 papiarovymi knižkami ź jakoha Amazonu (naprykład, ukraincy nieŭzabavie vykinuć na rynak tannuju i mahutnuju cikavostku za ~250$ ź iścinna pravasłaŭnaj nazvaju “Азбука”).
I ŭsio-taki kab śćvierdzić dyjahnaz, jašče varta pačakać vynikaŭ zmahańnia knižnych karaloŭ rynku za copyrighty. Nieviadoma, čym toje skončycca, bo praktyka pakazvaje, što ciapier sudziać nia tolki manjakaŭ, ale j pradaŭcoŭ zvyčajnych nažoŭ (jak u vypadku ź Pirackaj Zatokaj).
U našych krajoch (u Biełaj Rasiei) copyright nie ŭ pašanie, ale i technalahična ludzi adstałyja, u tym liku vydaŭcy. Jakomu Kołasu ci Łohvinavu moža naohul nie pryjdzie ŭ hałavu dumka pra elektronnuju formu, a kali j pryjdzie, to zvažajučy na miascovuju kulturu spažyvańnia infarmacyi im prosta budzie nievyhodna davać takuju mahčymaść svaim pakupnikam. Papiera – naturalny sposab abarony ad niesankcyjavanaha kapijavańnia (heta viadoma mahčyma, ale ž niazručna!)
booxter
November 5, 2009 at 1:20 pm
Pytańni, viadoma, jość. Jany j na pačatku isnavańnia CD byli, i zastalisia. Parychod budzie źmianiacca ŭ bok kultury 2.0.
Aleksander
November 5, 2009 at 1:29 pm